Trzy dni nieobecności i trzy praktycznie identyczne śniadania. Mowa tutaj o niezawodnych owsiankach, tym razem prosto z lodówki. Każda owsianka miała w sobie obowiązkowo aromatyczną kakaową nutę. Pierwszego dnia postawiłam na pomarańczowo-kakaową wersję, drugiego na cytrynowo-kakaową, zaś trzeciego na jabłkowo-kakaową. Każda z nich była tak samo delikatna, a zarazem kremowa. W słoiczkach nie mogło zabraknąć owoców - banana, kiwi, gruszki, jabłka czy pomarańczy. Nie zapomniałam także o chrupiących orzechach - laskowych, włoskich czy arachidowych. Dodatkowo gorzka czekolada i śniadanie gotowe. Która kompozycja najlepsza? Nie potrafię wybrać! :)
 |
Kakaowo-pomarańczowa*owsianka z marchewką a'la ptasie mleczko przełożona kiwi, bananem, pomarańczą, orzechami laskowymi, domowym masłem z orzechów laskowych i gorzką czekoladą *gotowana na soku pomarańczowym + skórka pomarańczy |
 |
Kakaowo-cytrynowa* owsianka z marchewką a'la ptasie mleczko przełożona kiwi, bananem, gruszką, orzechami włoskimi, domowym masłem z orzechów włoskich i gorzką czekoladą *skórka cytryny |
 |
Kakaowa-jabłkowa* owsianka a'la ptasie mleczko przełożona kiwi, bananem, jabłkiem, orzechami arachidowymi, domowym masłem orzechowym i gorzką czekoladą *gotowana na soku jabłkowym |
Przepis:
- 40-45g płatków owsianych
- 10g ziarenek chia
- pół szklanki mleka/soku
- pół szklanki wrzątku
- około 100g serka homogenizowanego naturalnego lub ricotty
- białko jaja
- łyżeczka agaru
- marchewka
- dodatki (kakao, owoce, orzechy, słodzidło)
Sposób przygotowania:
Płatki owsiane zalewamy wrzątkiem i mlekiem/sokiem i na chwilę odstawiamy. Marchewkę ścieramy na tarce o małych oczkach. Owsiankę przekładamy do rondelka, gotujemy. W trakcie dodajemy startą marchewkę. Gdy owsianka zgęstnieje dodajemy do niej agar (rozdrobniony w odrobinie wody) i gotujemy jeszcze chwilę. Odstawiamy do wystygnięcia.
Następnie owsiankę mieszamy z serkiem/ricottą, dodajemy słodzidło oraz dowolne dodatki. Białko jaja ubijamy na sztywno i delikatnie łączymy z masą. Owsiankę przekładamy do słoika/miseczki, układając zmiennie owoce i orzechy. Odstawiamy na noc do lodówki.
Obiecywałam poprawę i się nie udało. Dzisiaj jednak jestem i to z trzema śniadaniami!
Przede mną kolejny pracowity dzień!
Miłego czwartku! Już prawie weekend :)